Do Herton został dzień podróży.
Ktoś zapukał do drzwi.- Kto tam?- Zapytałam
-To ja Marc. Mogę wejść?
-Oczywiście, proszę wejdź.
-To jest ten prezent o którym ci mówiłem- Uśmiechną się i podała mi małe zawiniątko. W środku było coś małego i płaskiego. Było zawinięte w jego koszule.
-Dziękuję bardzo ale z jakiej to okazji?- Zaczęłam rozwijać z koszuli mój prezent. Była to blaszka. W obwodzi miała z dwanaście centymetrów. Dostałam "lusterko".
- A no z takiej, że cię kocham.- Nie spodziewałam się ujrzeć takiego prezentu. Bardziej myślałam o kwiatku. A on podarował mi lusterko! Zaczynałam wierzyć, że mnie naprawdę kocha.
-Pamiętasz, że zostały ci tylko trzy dni aby udowodnić mi, że mnie naprawdę kochasz?- Kiwnął.- Ten podarunek przekonał mnie, nie do końca tak w połowie, że mnie kochasz. Odejście od Coradage przekonało mnie ale nie całkowicie.- Uśmiechnęłam się.
-Oczywiście ale mam jeszcze jedna niespodziankę.- Uśmiechnął się chytrze. - Zostawię ją na pierwszy dzień podróży. Czułam się głupio uśmiechając się do niego a on odwzajemnił ten gest. - Myślę, że się na mnie nie obrazisz, że tak postąpiłem, prawda?-Nie, nie oczywiście, że nie. Jestem cierpliwa.-Zaczerpnęłam powietrza żeby ochłonąć. -A! właśnie, zapomniałabym. Miałam odpowiedzieć na twoje pytania. Czy mógłbyś mi je przypomnieć?- Oczywiście pamiętałam jak brzmiały ale chciałam się przygotować sobie odpowiedź.
-Ach?- Patrzył na mnie jak na wariatkę.- A już wiem o które ci chodzi.-
uśmiechnął się.- Pytałem cię Em dlaczego mnie wyprosiłaś z kajuty? Co ci się we mnie nie podoba? Albo coś w tym stylu.
-Pozwól, że zacznę od drugiego pytania. Podobasz mi się,- blask nadziei zapłoną w jego oczach.- ale ja nauczyłam się najpierw sprawdzać a potem kochać. - Blask znikną tak szybko jak się pojawił. - A co do odpowiedzi do pytania pierwszego wierz, że jestem córką Blacka. Spotkałam go tylko raz mając tylko osiem lat. Powiedział mi w tedy "... nie pozwól żeby cię ktoś dotykał bez twojej zgody". Bez mojej zgody chciałeś mnie pocałować. Dalsze wnioski zostawiam tobie. - Chyba za szybko skończyłam bo stał w miejscu. Nic nie mówił, martwiłam się.
-Aha powiedział smutno.Chciałam go pocieszyć ale nie mogłam.- Gdybyś chciała pogadać dowiedzieć się czegoś to przyjdź do mojej kajuty. Kajuta numer 3.
Wyszedł.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
https://www.facebook.com/pages/C%C3%B3rka-Pirata/526318144086119
oto link do naszej strony :)
a to e-mail gdzie można do mnie napisać hura.ja@op.pl
i jeszcze gg 40442309
zapraszam :)