niedziela, 24 listopada 2013

Rodzdział 3

6. Pływające Syreny oraz Kenia
   Kiedy Marc skończył czytać wszyscy staliśmy tak zdziwieni, że aż zamurowani. Parzyliśmy na siebie. Ja na siostrę, Gillan na swojego przybranego brata, Gregon na Marc'a, a on na mnie.
   Może wyda wam się to głupie ale dopiero po przeczytanym przez Marc'a listu wywnioskowałam, że Emma nie była zwykłą barmanką.
   - Nie,- pomyślałam wtedy.- Nie, nie była zwykłą barmanką. Może była jedną z tych wróżbitek, jak one się nazywały? a no tak, Pływającą Syreną.
   Ktoś dotkną mojego ramienia. Obejrzałam się i spojrzałam w twarz Marc'a. Pokazał mi coś małego przy podpisie. A były to dwie litery i znaczek z wosku. Litery- "PS". Pasowało mi to do Pływających Syren. A znaczek- mała syrenka mnie utwierdził co do tego.
   Zakręciło mi się w głowie. Poczułam się źle. Za dużo zdarzeń jak na jeden dzień. Zaczęłam mieć mroczki przed oczyma. Poczułam jeszcze jak się osuwam i ktoś mnie łapie. A potem ciemność, taka ciemna i przyjemna.
   Zemdlałam.



*    *    *


   Następne co zobaczyłam były sufit z opalanych belek. Po chwili zaczął wracać mi słuch. Więc zaczęłam nasłuchiwać. Usłyszałam głos Gillan, Marc'a i Gregona. A po chwili jeszcze jeden głos, nie znany mi. 
   Niedaleko mnie stał dzban z wodą i miednica z małym mydełkiem na dnie. Usiadłam po cichu na sienniku, nalałam trochę wody i przemyłam twarz. Woda była zimna, przyjemnie zimna i orzeźwiająca. Niedaleko znalazłam też mały drewniany kubek. Nalałam wody i napiłam się. 
   Podeszłam cicho do drzwi. Uchyliłam je lekko i ze zdziwieniem stwierdziłam, że nie skrzypią. Spojrzałam przez szparę i zobaczyłam Gillan, Marc'a i Gregona oraz właściciela nieznanego jej głosu. Była to kobieta, bardzo piękna kobieta.
   Odważyłam się i weszłam do pokoju.
   Wszystkie pary oczu zwróciły się na mnie.
   -Witam- Przywitałam się ze wszystkimi. Myślę, że okazałam się zbyt pewna siebie ale czasami tak trzeba, nie?- My się chyba nie znamy, prawda? Jestem Em. Córka Emmy i siostra Gillan. A tobie jak na imię?
   -Ja... ja jestem... jestem Kenia.- Wyjąkała. Była naprawdę zdziwiona, widać to było po niej. Wyglądała mi na  30- 40 lat. Ale była naprawdę piękna. Miała jasne błąd włosy nie spotykane w tej części kraju. Były splecione w warkocz na końcu związane rzemieniem. Włosy miała długie do pasa i lśniące. Dość regularne rysy, lekko bladą twarz z naturalnie zaróżowionymi policzkami. Wyglądała jak księżniczka lub królowa, w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Nosiła luźną bluzkę związaną wstążką w kolorze fioletu. Spodnie również luźne przy kostkach związane wstążką taką jak przy bluzce.- Ale o co w tym chodzi? Przecież powinnaś być w Advercity. Skąd ty się tu wzięłaś?- Zasypała mnie gradem pytań.
   -Jestem tu, ponieważ szukam naszego ojca. Przez przypadek dowiedziałam się o Gillan. Ale muszę ci powiedzieć, że Emmy nie ma już wśród żywych.- Westchnęłam smutno.
   -Niechaj spoczywa w pokoju- Powiedziała.
   -Jedyne co mi po niej zostało to ten list. Byłaś przyjaciółką naszej mamy prawda Kenio?- zapytałam.
   -Najlepszą. Byłam jej najlepszą przyjaciółką. 
   -A możesz mi jeszcze powiedzieć coś o Pływających Syrenach?- Miałam już pewne domysły ale mam Zasadę, że "Najpierw sprawdź a potem działaj". 
   -A po co ci to wiedzieć?- zapytała.
   -Mam pewien domysł który muszę potwierdzić.
   Wszyscy milczeli.
   Kenia zaczęła do nas mówić, ale bardziej do mnie niż do reszty.
   Mówiła, że Pływające Syreny to prorokinie, które przepowiadały przyjście legendarnych stworzeń. Na przykład: Syren, Minotaurów, Fenixów, Cerberów, Smoków i Węży morskich. I oczywiście innych. Pływające prawie zawsze mieszkały przy zbiornikach wodnych, oceanach, morzach, jeziorach czy rzekach. Niektóre pływając w nich miały wizje, zatrzymują się w miejscu i mają niewidzące oczy. Niektóre wizje dotyczyły ich życia prywatnego a niektóre dotyczyły właśnie owych stworzeń.  Podczas najmroźniejszych zim jak dostały odpowiedni znak, wchodziły do prawie zmrożonej wody. I stoją w niej kilka godzin.  Potrafiły czytać. I pisać. Często zapisywały swoje wizje. 
   Tu jej przerwałam.
   -Tyle mi wystarczy.- Przerwałam na chwila podziękowałam jej i zwróciłam się do siostry.- Chciałabym z tobą porozmawiać Gillan.
   Moja siostra powstała z taboretu na którym siedziała. I ruszyła w stronę drzwi.
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Trochę długi nie? Ale pochwale się, ze drugi zeszyt zaczęłam :) oczywiście przepisywać na posty. Bo tak to jestem już w Rozdziale 5 a oni nadal nie wyjechali! upss.... No ale myśle, że za tydzień będzie ostatni poddział rozdziału 3 :) poplątane ale jest zapisane nie? :) 

poniedziałek, 18 listopada 2013

Rozdział 3

5.List od Emmy, naszej kochanej mamy
  Kochana córeczko, Muszę Ci powiedzieć, że masz siostrę, Gillan. Mieszka wraz z moją przyjaciółką Kenią w Herton w Herozji. Twoja bliźniaczka jest od ciebie młodsza. Urodziłam was obie w Herton. Tylko tuż po porodzie miałam wizje. Miałam jedną z was zostawić u Kenii a drugą zabrać ze sobą do Advercity. Wzięłam ciebie, ponieważ byłaś o trzy minuty starsza. Pewnie się już domyśliłaś, że waszym ojcem jest Black. Nie chciałam Ci tego mówić wcześniej, ponieważ byś nie zrozumiała. Ale teraz muszę ci wszystko wyjaśnić. A więc zacznę od momentu kiedy Black przyszedł do " Słodkiego Winogrona". Miałaś wtedy osiem wiosen. Dostałaś od niego ten swój sztylet (Róża go nazwałaś prawda?), zabrał mnie do spiżarni i zaczął krzykiem, żebym powiedziała Ci  o Gillan, ale uparłam się ci nie mówić i tak miało pozostać. Wtedy Black zaczął mnie przekonywać, ze było by mi łatwiej, Tobie, Gillan i jemu. Całej naszej "rodzinie". Widziałam już, że ma to coś wspólnego z jego osobą. Jakbyście mogły mu w czymś przeszkodzić. I wobec tego zaczął mi wygrażać. Że naśle na mnie zabójce albo płatnego morderce. Wołam jednak zginąć pierwej niż wysłać cię na tułaczkę w poszukiwaniu Gillan.
  
Jeśli to czytasz (albo ktoś Ci go czyta) chcę, abyś pojechała do Herton i odszukała Gillan. Kenia ma,  tak jak ja, bar. Nazywa się " Wodny Kruk". Tam jej szukaj. Chciałabym, żebyś " zgarnęła"  przyjaciela Gillan, Marc'a. Skąd o nim wiem? Kenia przesyłała mi przez statek na którym służy Marc. Jak już będziecie całą grupą, wyruszcie w poszukiwanie" Płonącego Smoka", statku Blacka.
  
Kadłub statku jest matowo czarny, z połyskami czerwieni. W zachodzącym słońcu woda wokół statku wydaje się być krwisto czerwona. Nad bocianim gniazdem powiewa jego proporzec. Ziejący ogniem, lecący na rozgwieżdżonym niebem smok. 

  Szukając Blacka, Córki moje i Marc'u, zajedźcie do trzech miejsc. Do kopalni niedaleko Herton. Wejść tam musi jedno z Was. Nie wybierajcie ani nie stawiajcie wart tamtej nocy. Wtedy obudzi się jedno z Was i wejdzie do kopalni. Następnym miejscem jest gniazdo niedaleko Gurn. Tam również postąpicie tak jak w przypadku kopalni. Następnie pojedziecie do Margma do wulkanu niedaleko Ma. A teraz najważniejsze. Co macie szukać w tych miejscach? Macie poszukać Psa, brytana, ptaka, papugę i jaszczurkę, z kołnierzem na około głowy. Musisz wraz z Gillan i Marc'iem rozszyfrować ich moc.

  To bardzo ważne, więc się pośpieszcie. Jeśli jest to dla Ciebie możliwe odszukaj najpierw zwierzaki, a dopiero potem Blacka. On nie jest wart by być pierwszy.

  Uważaj na siebie i na Siostrę. Kocham Was.
Emma PS.

niedziela, 3 listopada 2013

Rozdiała 3

4.To on potrafi czytać?
  Widząc moją minę powiedziała szybko:
  - Och znasz go!- Powiedziała"go" a nieć pewnie pomyślała o Marc'u albo Gregonie.
  -No dobrze.- Uśmiechnęłam się słabo.
  - Choć do chłopaków. Oni powiedzą ci który to z nich.- Uśmiechnęła się do mnie promiennie. Gillan Była wesołą siostrą i od razu potrafiła poprawić humor.
  Byłam bliżej drzwi i wyszłam pierwsza.
  Przy czym  ledwo z życiem uszłam.
  Na przeciw drzwi pokoju w którym gadałam z siostrą, stała Marc. Ostrzył sztylet, " przypadkiem" zwrócony w stronę drzwi. 
  Wydałam krótki zduszony okrzyk bo poczułam ukłucie w brzuch. Bez zastanowienia sięgnęłam po Różę. Ale zaniechałam tego czynu, gdy zorientowałam się kto przede mną stoi. spojrzałam na brzuch. Sztylet nie wbił się tylko dźgnął. Miałam teraz małą kropelkę krwi jakieś dwa cale nad pępkiem. Wytarłam ją i spojrzałam znacząco na Marc'a.
  -No dobra panowie- Zwróciłam się do nich.-mam dla was zadanie. W sensie dla jednego z was.
  -A jakie to zadanie?- Powiedział Gregon.
  -Och po prost trzeba przeczytać pewien list. Który to potrafi?- Uśmiechnęłam się słotko.
  Chyba ich zaskoczyłam. Nic a nic nie mówili.
  -Słuchaj młoda,- Znów odezwał się Gregon.- Kim ona dla ciebie jest, że jej ufasz?- Widząc jej wyraz twarzy powiedział:- Widać po tobie. Nie widzisz w niej wroga.
  -Chciałam powiedzieć to wam, tobie i Kenii, o tym ale...- Urwała.- Gregon to jest Em. Em jet moją siostrą bliźniaczką.
  -Achaaa.- Był zdziwiony.
  -No ale który z was potrafi czytać?- Niecierpliwiłam się.Chciałam mieć to za sobą.
  Ktoś westchnął. Spojrzałam w stronę z której (według mnie) dobiegł dźwięk. Był to Marc.
  Teraz ja się zdziwiłam. To Marc potrafi czytać? Pomyślałam
  -Ja potrafię.- Chwila ciszy.- Wejdźmy najpierw do pokoju. Trochę tu ciasno.- Uśmiechnął się słabo.- 
  Weszliśmy do pokoju z którego przed chwilą wraz z  Gillan wyszłam.
  -Pokaż ten list to ci go przeczytam.
  Podałam mu list a on zaczął czytać. Powoli i starannie.
-------------------------------------------------------------------------------------------------
dam dam dam.... najlepsze na koniec.  list jest dość długi więc przeniosłam go do następnego działu. :)  Miłego czytania  

Rozdział 3

3.Zdziwienie
  Stałyśmy chwile w ciszy. 
  Nie lubiłam takich sytuacji.  Irytowało mnie, że Emma nie powiedziała mi, że mamy znajomych w Herozjii.
  -Czy wiesz kto był twoim ojcem Em?- Zapytała nieoczekiwanie.
  -Gillan moim ojcem jest pirat, wystarczy?
  -Nie, nie wystarczy. Jak ma na imię?- Była nieustępliwa. Westchnęłam.
  -Jest nim Black Siwobrody. Może znasz go?- Jeszcze nie skończyłam drugiego zdania a Gillan prawie się udusiła. 
  -To nie możliwe! On jest moim ojcem!- Krzyknęła ochrypłym głosem.
  Widać było po niej, że jest zła. I nachodzi pytania: "Na kogo?"
  -Czemu się złocisz? Nie wrócisz do tamtego dnia i nie krzykniesz za Siwego: "-Stój! Nie rób tego!" , a potem odejdziesz spokojnie dalej. Powiedz mi jeszcze kim jest twoja matka.
  -Kenia, moja przybrana matka, twierdzi,że miała na imię Emma.
  -To już jest przesada!- Krzyknęłam w sufit.
  -O co ci cho... . Nie no naprawdę? Emma to nasza mama? Ale to by oznaczało, że...- Urwała w połowie zdania. Mi samej te słowa ledwo przeszły przez gardło.
  -Tak to oznacza, że jesteśmy siostrami.- Dziwnie tak mówić do kogoś poznanego kilka minut temu. 
  Miałam siostrę! dopiero do mnie dotarło. I to bliźniaczkę.
 -A wiesz...- głos się jej załamał, ale zaraz się pozbierała i zaczęła na nowo.- A wiesz może co się z nią ostatnio dzieje?
  Posmutniałam. Ledwo co zdobyłam siostrę a już muszę przekazać złe wieści.
  -Gillan, słuchaj, ciężko mi to powiedzieć, ale ona nie żyje.- Powiedziałam smutno.
  -Ale... ale jak... jak to się stało?
  -Nooo...- Nie wiedziałam jak to powiedzieć. Chciałam to zrobić delikatnie, ale się nie da.- Ktośjązgwałciłizabił.- Powiedziałam najszybciej jak potrafiłam.
  -Że co?! Zgwałcił i zabił?!- Jednak mówiłam za wolno. Wszystko zrozumiała.
  Niespodzianie Gillan znalazła się przy mnie i popatrzyła mi prosto w oczy.  Były pełne łez. Musiałam ją jakoś pocieszyć więc ją przytuliłam. Płakała chwile w moje ramie.
  -Dziękuję, że jesteś.- Powiedziała cicho, prawie szeptem.
  -Jedyne co po niej zostało to sakiewka. Nie chciałam tam zaglądać. Bałam się co tam znajdę.
  Podałam ją jej.
  Ręce jej drżały ale przyjęła sakiewkę i zajrzała do środka.
  Omal jej nie upuściła z wrażenia. Z mieszka wyjęła zrolowany papier. Cicho krzyknąłem. Nigdy nie widziałam żeby Emma pisała albo chociażby czytała.
  -Umiesz może czytać? Bo wiesz ja tak niezbyt.
  -Oczywiście, ze nie!-odparłam.
  -Ale wiem kto może umie czytać- Uśmiechnęła się.
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejo! Sory, przepraszam! Nie miałam czasu więc wstawi za jednym razem 2 rozdziały :)