niedziela, 3 listopada 2013

Rozdział 3

3.Zdziwienie
  Stałyśmy chwile w ciszy. 
  Nie lubiłam takich sytuacji.  Irytowało mnie, że Emma nie powiedziała mi, że mamy znajomych w Herozjii.
  -Czy wiesz kto był twoim ojcem Em?- Zapytała nieoczekiwanie.
  -Gillan moim ojcem jest pirat, wystarczy?
  -Nie, nie wystarczy. Jak ma na imię?- Była nieustępliwa. Westchnęłam.
  -Jest nim Black Siwobrody. Może znasz go?- Jeszcze nie skończyłam drugiego zdania a Gillan prawie się udusiła. 
  -To nie możliwe! On jest moim ojcem!- Krzyknęła ochrypłym głosem.
  Widać było po niej, że jest zła. I nachodzi pytania: "Na kogo?"
  -Czemu się złocisz? Nie wrócisz do tamtego dnia i nie krzykniesz za Siwego: "-Stój! Nie rób tego!" , a potem odejdziesz spokojnie dalej. Powiedz mi jeszcze kim jest twoja matka.
  -Kenia, moja przybrana matka, twierdzi,że miała na imię Emma.
  -To już jest przesada!- Krzyknęłam w sufit.
  -O co ci cho... . Nie no naprawdę? Emma to nasza mama? Ale to by oznaczało, że...- Urwała w połowie zdania. Mi samej te słowa ledwo przeszły przez gardło.
  -Tak to oznacza, że jesteśmy siostrami.- Dziwnie tak mówić do kogoś poznanego kilka minut temu. 
  Miałam siostrę! dopiero do mnie dotarło. I to bliźniaczkę.
 -A wiesz...- głos się jej załamał, ale zaraz się pozbierała i zaczęła na nowo.- A wiesz może co się z nią ostatnio dzieje?
  Posmutniałam. Ledwo co zdobyłam siostrę a już muszę przekazać złe wieści.
  -Gillan, słuchaj, ciężko mi to powiedzieć, ale ona nie żyje.- Powiedziałam smutno.
  -Ale... ale jak... jak to się stało?
  -Nooo...- Nie wiedziałam jak to powiedzieć. Chciałam to zrobić delikatnie, ale się nie da.- Ktośjązgwałciłizabił.- Powiedziałam najszybciej jak potrafiłam.
  -Że co?! Zgwałcił i zabił?!- Jednak mówiłam za wolno. Wszystko zrozumiała.
  Niespodzianie Gillan znalazła się przy mnie i popatrzyła mi prosto w oczy.  Były pełne łez. Musiałam ją jakoś pocieszyć więc ją przytuliłam. Płakała chwile w moje ramie.
  -Dziękuję, że jesteś.- Powiedziała cicho, prawie szeptem.
  -Jedyne co po niej zostało to sakiewka. Nie chciałam tam zaglądać. Bałam się co tam znajdę.
  Podałam ją jej.
  Ręce jej drżały ale przyjęła sakiewkę i zajrzała do środka.
  Omal jej nie upuściła z wrażenia. Z mieszka wyjęła zrolowany papier. Cicho krzyknąłem. Nigdy nie widziałam żeby Emma pisała albo chociażby czytała.
  -Umiesz może czytać? Bo wiesz ja tak niezbyt.
  -Oczywiście, ze nie!-odparłam.
  -Ale wiem kto może umie czytać- Uśmiechnęła się.
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejo! Sory, przepraszam! Nie miałam czasu więc wstawi za jednym razem 2 rozdziały :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz