3.Zdziwienie
Stałyśmy chwile w ciszy.
Nie lubiłam takich sytuacji. Irytowało mnie, że Emma nie powiedziała mi, że mamy znajomych w Herozjii.
-Czy wiesz kto był twoim ojcem Em?- Zapytała nieoczekiwanie.
-Gillan moim ojcem jest pirat, wystarczy?
-Nie, nie wystarczy. Jak ma na imię?- Była nieustępliwa. Westchnęłam.
-Jest nim Black Siwobrody. Może znasz go?- Jeszcze nie skończyłam drugiego zdania a Gillan prawie się udusiła.
-To nie możliwe! On jest moim ojcem!- Krzyknęła ochrypłym głosem.
Widać było po niej, że jest zła. I nachodzi pytania: "Na kogo?"
-Czemu się złocisz? Nie wrócisz do tamtego dnia i nie krzykniesz za Siwego: "-Stój! Nie rób tego!" , a potem odejdziesz spokojnie dalej. Powiedz mi jeszcze kim jest twoja matka.
-Kenia, moja przybrana matka, twierdzi,że miała na imię Emma.
-To już jest przesada!- Krzyknęłam w sufit.
-O co ci cho... . Nie no naprawdę? Emma to nasza mama? Ale to by oznaczało, że...- Urwała w połowie zdania. Mi samej te słowa ledwo przeszły przez gardło.
-Tak to oznacza, że jesteśmy siostrami.- Dziwnie tak mówić do kogoś poznanego kilka minut temu.
Miałam siostrę! dopiero do mnie dotarło. I to bliźniaczkę.
-A wiesz...- głos się jej załamał, ale zaraz się pozbierała i zaczęła na nowo.- A wiesz może co się z nią ostatnio dzieje?
Posmutniałam. Ledwo co zdobyłam siostrę a już muszę przekazać złe wieści.
-Gillan, słuchaj, ciężko mi to powiedzieć, ale ona nie żyje.- Powiedziałam smutno.
-Ale... ale jak... jak to się stało?
-Nooo...- Nie wiedziałam jak to powiedzieć. Chciałam to zrobić delikatnie, ale się nie da.- Ktośjązgwałciłizabił.- Powiedziałam najszybciej jak potrafiłam.
-Że co?! Zgwałcił i zabił?!- Jednak mówiłam za wolno. Wszystko zrozumiała.
Niespodzianie Gillan znalazła się przy mnie i popatrzyła mi prosto w oczy. Były pełne łez. Musiałam ją jakoś pocieszyć więc ją przytuliłam. Płakała chwile w moje ramie.
-Dziękuję, że jesteś.- Powiedziała cicho, prawie szeptem.
-Jedyne co po niej zostało to sakiewka. Nie chciałam tam zaglądać. Bałam się co tam znajdę.
Podałam ją jej.
Ręce jej drżały ale przyjęła sakiewkę i zajrzała do środka.
Omal jej nie upuściła z wrażenia. Z mieszka wyjęła zrolowany papier. Cicho krzyknąłem. Nigdy nie widziałam żeby Emma pisała albo chociażby czytała.
-Umiesz może czytać? Bo wiesz ja tak niezbyt.
-Oczywiście, ze nie!-odparłam.
-Ale wiem kto może umie czytać- Uśmiechnęła się.
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejo! Sory, przepraszam! Nie miałam czasu więc wstawi za jednym razem 2 rozdziały :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz