sobota, 19 października 2013

Rozdział 3

2.Gillan.
  Ona wyglądała jak ja! 
  To nie możliwe!
  -Ale... -tyle zostałam z siebie wydusić. Po chwili opanowałam się. - Kim jesteś? - Warknęłam
  -Ja jestem Gillan.  Przybrana siostra tego tu Gregona. A ty to niby kto sobowtórze?- Zapytała ze wzgardą.
  -Mnie zwą Em.-Powiedziałam władczym tonem. Nauczyłam się o od kilku przejezdnych szlachciców. Zajeżdżali do najlepsze tawerny w mieście a więc do "Słodkiego Winogrona" czyli tak gdzie wraz z mamą pracowałyśmy.- Z tego co wiem nie mam rodzeństwa sobowtórze.- Spojrzałam na nią przez zmrużone oczy.
  Gregon i Marc jęknęli równocześnie.
  Ja i Gillan spojrzałyśmy na nich. Równocześnie.
  - O co wam chodzi? Nie rób tego więcej!- Warknęłyśmy. Papuga- pomyślałam.
  -Mogłabym z tobą pogadać na osobności?- Zapytałam.
  -Ach, oczywiście! Bardzo chętnie sobowtórze.-
  Weszłyśmy do najbliższego pokoju. Zatrzaskując, oczywiście, drzwi przed nosem chłopaków.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Sory, że taki krótki ale wena się skończyła... ;(  Obiecuję wam jednak, że za tydzień będzie następy dział :) No, chyba, że będę miała znowu 5 sprawdzianów, ale w to akurat wątpię :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz