2.Gillan.
Ona wyglądała jak ja!
To nie możliwe!
-Ale... -tyle zostałam z siebie wydusić. Po chwili opanowałam się. - Kim jesteś? - Warknęłam
-Ja jestem Gillan. Przybrana siostra tego tu Gregona. A ty to niby kto sobowtórze?- Zapytała ze wzgardą.
-Mnie zwą Em.-Powiedziałam władczym tonem. Nauczyłam się o od kilku przejezdnych szlachciców. Zajeżdżali do najlepsze tawerny w mieście a więc do "Słodkiego Winogrona" czyli tak gdzie wraz z mamą pracowałyśmy.- Z tego co wiem nie mam rodzeństwa sobowtórze.- Spojrzałam na nią przez zmrużone oczy.
Gregon i Marc jęknęli równocześnie.
Ja i Gillan spojrzałyśmy na nich. Równocześnie.
- O co wam chodzi? Nie rób tego więcej!- Warknęłyśmy. Papuga- pomyślałam.
-Mogłabym z tobą pogadać na osobności?- Zapytałam.
-Ach, oczywiście! Bardzo chętnie sobowtórze.-
Weszłyśmy do najbliższego pokoju. Zatrzaskując, oczywiście, drzwi przed nosem chłopaków.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Sory, że taki krótki ale wena się skończyła... ;( Obiecuję wam jednak, że za tydzień będzie następy dział :) No, chyba, że będę miała znowu 5 sprawdzianów, ale w to akurat wątpię :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz