-Wyruszamy za sześć dni.- Siedzieliśmy w przydzielonym przez Kenię dla mnie pokoiku. Był może troszkę większy od kajuty na "Wodnym Wilku". Miał jedno okno, na przeciwko małych drzwi. Gregon poszedł do Kenii porozmawiać o przebiegu kupna Carrery.
Do pokoju wszedł cichutko Gregon. Gdybym nie siedziała twarzą do drzwi, tak jak Gil i Marc, na pewno bym go nie usłyszała. Gregon pokazał mi żebym siedziała cicho i nic nie mówiła o jego obecności moim przyjaciołom. Podszedł do nich po cichu, ani jedna deska podłogi nie skrzypnęła. Ustał za Gillan i Marc'iem i równocześnie dotknął ich ramion.
Oboje drgnęli jak oparzeni. Gillan nawet krzyknęła i spojrzała wraz z Marc'iem z wyrzutem na Gregona który się do nich uśmiechnął przyjaźnie. Ja również uśmiechnęłam się do nich.
-Przyszedłem do was z wieśćmi od Kenii. Kazała mi Przekazać, że was wyprowiantuje. Mówiła, że da wam dwa wędzone kurczaki, trochę ziemniaków i kilka przypraw.
-A macie może trochę zboża? Zapłacimy za nie srebrnikiem.- Byłam prawie pewna, że nam je sprzedają.
-Oczywiście, że tak. Niedługo będziemy mieli dostawę. Dostaniecie tyle ile będziecie chcieli.-Odpowiedział.
-Chciałabym jeszcze porozmawiać z Kenią.- Powiedziała po chwili Gillan.
[Tak między nami to nigdy nie dowiedziałam się o czym rozmawiały. Gil nie chce mi tego zdradzić, a Kenie nawet nie chce rozmawiać o tym]
-Też chciałabym z nią porozmawiać, ale ty idź pierwsza Gil. Mi może to zając trochę czasu.- Z Kenia chciałam porozmawiać o mamie. Może ona by mi coś o niej powie, pomyślałam.
-Dobrze. Już idę żeby nie tracić czasu.- Uśmiechnęła się do nas i wyszła. Gregon powiedział, że musi iść pilnować baru.
Zostałam sam z Marc'iem. Nie podobało mi się, że zostałam sam na sam. Od zajścia w mojej kajucie kiedy chciał mnie pocałować.
-To jest ostatnia niespodzianka.- Powiedział cicho po chwili niezręcznej ciszy.
-Słucham? Jaka niespodzianka?- patrzyłam na niego lekko osłupiała.
-No ta o której mówiłem ci w twojej kajucie na "Wodnym Wilku".
-Ale jaka? Nic nie rozumiem.- Powiedziałam.
------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam was, że trzy rozdziały napisałam, ale w tamtym tygodniu obiecałam, ze wpisze a nie wpisałam a więc teraz się odwdzięczam. Jeszcze jutro ostatni rozdział w tym tygodniu. :)
Zostałam sam z Marc'iem. Nie podobało mi się, że zostałam sam na sam. Od zajścia w mojej kajucie kiedy chciał mnie pocałować.
-To jest ostatnia niespodzianka.- Powiedział cicho po chwili niezręcznej ciszy.
-Słucham? Jaka niespodzianka?- patrzyłam na niego lekko osłupiała.
-No ta o której mówiłem ci w twojej kajucie na "Wodnym Wilku".
-Ale jaka? Nic nie rozumiem.- Powiedziałam.
------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam was, że trzy rozdziały napisałam, ale w tamtym tygodniu obiecałam, ze wpisze a nie wpisałam a więc teraz się odwdzięczam. Jeszcze jutro ostatni rozdział w tym tygodniu. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz